W poprzednim artykule opisaliśmy zalety wpisane w przewodnickie działania.
Teraz na warsztat bierzemy wady i ograniczenia związane z wykonywaniem tego zawodu. Takich nie brakuje, czego nie jest świadomych wielu uczestników kursów przewodnickich organizowanych przez uprawnione do tego podmioty. Z tego między innymi bierze się późniejsza selekcja, bo z szerokiego grona absolwentów na rynku odnajdują się tylko nieliczni.
Poniżej przedstawiamy najważniejsze ograniczenia przewodnickiej pracy.
Warunki pogodowe
Niestety na warunki pogodowe nie mamy wpływu. Obsługa zleceń przewodnickich może odbywać się w dotkliwym chłodzie, wyczerpującym upale, czy też w strugach intensywnego deszczu. O ile przewodnicy potrafią się do takich warunków odpowiednio przygotować, to o oprowadzanych turystach tego samego powiedzieć niestety nie można.
Niekorzystne warunki pogodowe utrudniają realizację programu i obniżają jakość przewodnickiej pracy. Często prowadzą do niezadowolenia klientów, którzy winą za chłód czy deszcz nader chętnie obciążają… przewodnika.
Na szczęście skrajnie niekorzystne warunki pogodowe objawiają się stosunkowo rzadko. Warto jednak pamiętać – przewodnictwo oznacza pracę w plenerze, zatem również zmienność warunków i wynikającą z tego konieczność przewidywania i dostosowania. .
Samodzielność działania
Zawodowo działający przewodnik musi być gotowy na samodzielność w rozwiązywaniu niemal wszystkich sytuacji i problemów. Zatem samodzielne pozyskiwanie zleceń, kontakt z klientem, wreszcie samodzielną obsługę wszelkich niezbędnych formalności – wystawienie rachunków, kwestie księgowe i rozliczeń z urzędami.
Akurat dla nas takie ujęcie stanowi zaletę, naukę samodzielności i niezależności. Nie wszyscy jednak w takich uwarunkowaniach się odnajdują. Po wielu latach spędzonych na biurowym etacie – samodzielne pływanie w głębokiej i zdradliwej niekiedy przewodnickiej wodzie – może być bardzo trudne.
Spotykamy czasem niedoświadczonych przewodników, którzy oczekują pomocy i zaangażowania ze strony sprawnie działających kolegów po fachu. Różnie z taką pomocą bywa, zazwyczaj skromnie i symbolicznie, bo przecież nikt za świeżego przewodnika kluczowych działań nie wykona.
Raz jeszcze podkreślamy – niezbędna samodzielność i operatywność wpisana w charakter przewodnickiej pracy – nie każdemu odpowiada, nie każdy się w takiej specyfice odnajdzie.
Nieprzewidywalność
Każda grupa jest inna, z każdym oprowadzaniem wiążą się inne wrażenia i doświadczenia. Młodzież w tak zwanym trudnym wieku może z oprowadzania uczynić uskrzydlającą przygodę. Akademicy z profesorskimi tytułami mogą zaskoczyć poziomem, przy którym piłkarscy kibice będą się jawić niczym angielscy dżentelmeni. Grupa seniorów może podjąć wyrafinowaną próbę „zajechania” przewodnika. Trudno więc o stałe, czytelne i z góry określone reguły.
Taka nieprzewidywalność, niemożność wcześniejszego odsiania skrajnie trudnych zleceń – może okazać się męcząca i obciążająca.
Utrudniać mogą oprowadzani turyści, piloci grup, a nawet organizatorzy, którym powinno zależeć na jak najlepszej realizacji tematu. Obsługa zlecenia, przy którym tylko przewodnikowi zależy na sensie i wysokim poziomie – może stać się wyczerpującym doświadczeniem. I niestety trudno o wcześniejsze rozpoznanie takiego tematu.
Jakie więc można zaproponować rozwiązanie? Po prostu robić swoje, wskutek kontaktu z trudnym klientem nie gasić pasji i zaangażowania.
Sezonowa nierównomierność
Nierównomierność obciążeń stanowi jeden z największych mankamentów tej pracy. W przewodnickim sezonie następuje wielkie spiętrzenie obsługiwanych zleceń. Zwłaszcza okres maj-czerwiec oznacza kumulację wszystkiego: wycieczek szkolnych, grup seniorów, pielgrzymów i gości firmowych. Obsługa tego żniwa to wielka intensywność działania. Kto nie doświadczył przewodnickiego tempa w okresie maj-czerwiec- ten tego nie zrozumie.
Niezbędna jest więc kondycja, odporność oraz organizacja na właściwym poziomie.
Drugim takim intensywnym blokiem czasowym jest okres wrzesień-październik związany z kolejną falą szkolnych wycieczek, aczkolwiek intensywność jest nieco mniejsza niż w okresie wiosennym.
Niestety uzyskanie równomierności pracy nie jest w branży przewodnickiej możliwe. Po szaleńczo intensywnych miesiącach następują tygodnie uspokojenia. Warto więc z dobrymi pomysłami wykorzystywać okresy spokojniejszej pracy.
Zderzenie z klientami
Kontakt z niektórymi klientami może podziałać jak przysłowiowy kubeł zimnej wody. Zdarzają się klienci-naciągacze, którzy wykorzystując przewodnickie zaangażowanie próbują bezzasadnie poszerzyć zakres i czas przewodnickiej usługi. Inni nie rozumieją znaczenia słów wydawałoby się podstawowych: zapytanie, dostępność, potwierdzenie, rezerwacja, przedpłata. Zderzenie z takimi „wirtuozami” zwłaszcza dla niedoświadczonych przewodników może być bolesne, w najlepszym wypadku wytrącające z równowagi.
Problem jest głębszy niż może się wydawać i często wynika z niezrozumienia idei przewodnickiej pracy. Również z nadmiarowych oczekiwań. Klienci często od przewodników wymagają wszystkiego, a od siebie…niczego. W turystyce taka postawa stanowi gotową receptę na niepowodzenie.
Na szczęście sensownych klientów nie brakuje. Zalecamy więc zaangażowanie wobec tych twardo stąpających po ziemi oraz ostrożność wobec klientów uwięzionych w świecie własnych iluzji i fantazji.
W przewodnictwie nie ma etatów
Niektórzy kandydaci na przewodników z zaskoczeniem odkrywają, że w przewodnickiej pracy nie występuje etatowa forma zatrudnienia. Świadczenie usług odbywa się zazwyczaj w formule jednoosobowej działalności gospodarczej z całym zestawem jej zalet i ograniczeń.
Zatem można zapomnieć o płatnych urlopach, w wielu przypadkach również o lekarskich zwolnieniach. Z tego wynika konieczność dbałości o zdrowie, regenerację sił, odpowiednio długi sen i właściwe odżywianie.
Brak płatnych urlopów nie oznacza braku wakacyjnej przerwy. Taka pauza wiąże się jednak z odmową realizacji zleceń i związanym z tym pomniejszeniem dochodów. Przychodzi jednak taki moment, w którym potrzeba odpoczynku jest ważniejsza od względów finansowych.
Generalnie przewodnictwo w połączeniu z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej – to hartująca szkoła życiowej samodzielności, nie każdy jednak w takim działaniu się odnajduje.
Niepewność
Niepewność, czyli brak gwarancji, że zapowiedziane wycieczki rzeczywiście przyjadą, a ustalone oprowadzania dojdą do skutku. Czasami wystarczy niekorzystna zmiana pogody, innym razem modyfikacja planów, o której przewodnik jest oczywiście informowany w ostatniej kolejności. Przestrzegamy więc przed przedwczesnym dopisywaniem przychodu, bo nie raz i nie dwa można się boleśnie zdziwić.
Jak się bronić przed takimi niespodziewanymi anulacjami zamówień? Na pewno nie należy się spieszyć z przyjmowanie zleceń, zwłaszcza z rezerwacją bardzo odległych terminów. Niektórzy klienci działają impulsywnie i rezerwują „na wszelki wypadek”, inni negocjują jednocześnie z wieloma przewodnikami i tracą nad taką zabawą kontrolę. Nie powinno się rezerwować wyłącznie na podstawie kontaktu telefonicznego, a w ofertowych odpowiedziach na zapytania warto umieszczać warunki graniczne (terminy potwierdzenia, przedpłaty), po których przekroczeniu oferta traci ważność.
Warto też z większą uwagą traktować klientów znanych, sprawdzonych, ewentualnie tych z polecenia, aczkolwiek z tak zwanym polecaniem też bywa różnie.
I na koniec spokój, bo na przykład załamanie pogody może być tak dotkliwe, że anulacja zaplanowanego oprowadzania stanowi najlepsze rozwiązanie.
Fizyczne i czasowe ograniczenia
Przewodnictwo stanowi ciekawe połączenie pracy umysłowej z wysiłkiem fizycznym. Warto więc mieć świadomość wypływających z tego obciążeń i ograniczeń.
Przewodnik pracuje z użyciem głosu, który w intensywnym sezonie może odmówić posłuszeństwa. Trudy oprowadzania odczuwają też nogi, które w niedogodnym momencie też mogą przypomnieć o swoim istnieniu.
Większość grup oczekuje przewodnictwa energicznego i pogodnego, jednocześnie wielu klientów próbuje swoje organizacyjne dylematy rozstrzygać telefonowaniem w nieraz bardzo późnych godzinach nocnych. Warto więc pamiętać – odbieranie takich telefonów przekreśla szansę na odpoczynek, budowę oczekiwanej świeżości i energii działania.
W przewodnickiej profesji trzeba więc stanowczo rozdzielać czas pracy i czas odpoczynku, chociaż w formule jednoosobowej działalności gospodarczej nie jest to łatwe.
Warto zadbać o dobre obuwie. Nie należy przesadzać z liczebnością grupy. Zbyt duże grupy to konieczność organizacji zestawów tour-guide (temat na osobne opowiadanie)) lub obciążającego natężania głosu.
Kilka słów podsumowania
I to tyle z z ograniczeń wpisanych w przewodnicką pracę, właśnie takie przyszły nam do głowy, zrodziły się z naszych wieloletnich obserwacji i doświadczeń.
Nie powinno się z tymi wadami przesadzać, bo uczą pokory, a odpowiednie rozegranie ograniczeń, ich przezwyciężanie – prowadzi do niezbędnego w tej pracy rozwoju.
Każdy przewodnik zbiera własne doświadczenia, więc niekoniecznie nasze obserwacje muszą zgadzać się z innymi.